Drinki z Ginem Tuxedo Martini - Przepis na Drink

Tuxedo Martini – Przepis na Drink

Tuxedo Martini

Wyglądający kobieco, nazwany po męsku. Co ciekawe, historia nazwy tego drinka wcale nie jest związana ze smokingiem. Nazwa pochodzi od klubu w Nowym Yorku, w którym przez jednego z barmanów została wymyślona i pierwszy raz wykonana receptura. Klub nazywał się tak samo, jak drink – Tuxedo Martini. Koktajl Tuxedo Martini jest wytrawny oraz bardzo aromatyczny, dzięki czemu od lat bardzo dobrze pozycjonuje się w kanonie koktajli klasycznych. Tuxedo Martini jest również jednym z najstarszych koktajli – pochodzi z 1885 roku!

Tuxedo Martini – Przepis na Drink

  • 40 ml ginu
  • 10 ml absyntu
  • 30 ml wytrawnego wermutu
  • 20 ml sherry fino
  • 10 ml maraschino
  • 2 dashe bittersa pomarańczowego

Sposób przygotowania:
Kieliszek, w którym będziesz serwować koktajl Tuxedo Martini wstaw do na kilka minut zamrażarki lub wypełnij lodem i odstaw na jakiś czas do schłodzenia. Do szklanicy nasyp lodu, a następnie wlej do niej po kolei wszystkie składniki i zamieszaj – odmierzenie dokładnych ilości ułatwi Ci jIgger lub miarka kuchenna. Jeżeli nie masz szklanicy, możesz zastąpić ją dużym słoikiem. Za pomocą sitka barowego odcedź koktajl do przygotowanego wcześniej, schłodzonego kieliszka (bez lodu). Jako dekoracji możesz użyć skórki pomarańczy. Smacznego!

Obserwuj nas:

Najnowsze:

Sababa – recenzja

Nie ma chyba w Polsce drugiego takiego miejsca, gdzie ulokowanych byłoby tak wiele barów, kafejek czy restauracji jak...

Cosmo bar – recenzja

Jeżeli jesteś osobą, która systematycznie odwiedza nowo powstające bary, wydaje Ci się, że jesteś koktajlowym aficionado i że znasz się na alkoholach oraz kulturze...

Pisco z Chile i jej chroniona nazwa pochodzenia

15 maja to dla Chilijczyków wielkie święto, jest to również bardzo ważna data dla wszystkich miłośników Pisco z Chile. W roku 2009 ówczesny rząd...

Scena 54 – Recenzja

Nie jestem fanem klubów. Chyba jestem już za stary, a może jeszcze za młody 😉 Tak czy siak, nie kręci mnie ten klimat – karki...