Recenzje The Ptak i Pies - recenzja

The Ptak i Pies – recenzja

Nie zrozumie dowcipnej nazwy tego koktajl baru nikt, kto nie zna Szczecina i nazwiska właściciela. Przyznam się, iż nazwa mocno mnie zaintrygowała, choć nie był to jedyny powód do odwiedzin w tym poleconym mi barze. „The Ptak i Pies” usytuowany jest w sąsiedztwie chyba najbardziej rozrywkowej ulicy Szczecina i właściwie z miejsca, po przekroczeniu progu wiadomo, iż zarządzający tym przybytkiem celują w młodszego, acz znającego już swoje potrzeby odbiorcę.

Wystrój lokalu stanowią ścienne malowidła poświęcone tytułowym bohaterom. Przedstawione w dowcipnej formie kreskówkowe historie Ptaka i Psa pokrywające większość ścian powodują, iż od razu wprowadzani jesteśmy w nastrój pogodny. Do szczęścia potrzeba już tylko dwóch rzeczy: miłej i uśmiechniętej obsługi oraz zacnego drinka.

Z tym pierwszym było tak sobie – o ile moja Pani kelnerka przywitała mnie z szerokim uśmiechem i wyjaśniła tajemnicę nazwy lokalu (dlatego teraz jestem taki mądry), to niestety był to jedyny uśmiech jaki napotkałem w „The Ptak i Pies”. Jeżeli chodzi o element czarodziejski pod postacią trunków, to muszę przyznać, iż bar zaopatrzony jest obficie i naprawdę jest w czym wybierać. Karta drinków bardzo bogata, do wyboru mamy zarówno koktajle autorskie, klasyki, szprycery, szoty jak i drinki bezalkoholowe. Średnia cena koktajli to około 21 PLN. Należy zaznaczyć, iż kreacje nie tylko są smaczne (moja Margarita z syropem herbacianym była świetnie zbalansowana), ale również podane w sposób bardzo ciekawy.

Atmosfera w lokalu jest bardzo luźna i sprzyja spotkaniom w większym gronie z sziszą umieszczoną pośrodku stołu. Nie jest idealne na randkę we dwoje, ale można spróbować. Nie wiem czy było to spowodowane obecnymi obostrzeniami sanitarnymi, ale nie było mi dane zasiąść przy barze i zapuścić żurawia w poszukiwaniu jakichkolwiek niedociągnięć. Mam jednak nadzieję, iż podobnie jak reszta lokalu, bar świecił przykładną czystością 😉

Biorąc pod uwagę wszystkie składowe tego konceptu, muszę przyznać, iż każdy element z jakim się zetknąłem w „The Ptak i Pies” był spójny z resztą. Może nie jest to wzorcowe zastosowanie metody TETRIS, ale na pewno dobrze przemyślane działanie. Doświadczenie dla mnie ciekawe, choć pewnie go nie powtórzę – niestety, nie jestem w targecie 😉

Patryk Le Nart 

Patryk Le Nart
Patryk Le Narthttp://www.msbis.com
Dyrektor i założyciel Międzynarodowej Szkoły Barmanów i Sommelierów, właściciel Bar Catering i portalu koktajlowego MojBar.pl. Posiada wykształcenie kierunkowe zdobyte w USA i wieloletnie doświadczenie zawodowe w najlepszych lokalach Nowego Jorku. Współtwórca oraz sędzia techniczny konkursów barmańskich w stylu klasycznym i flair. Od lat występuje w roli eksperta, konsultanta, konferansjera. Miłośnik barmaństwa na najwyższym poziomie, znawca wykwintnych alkoholi i właściciel największej w Polsce ich kolekcji.

Obserwuj nas:

10,304FaniLubię
10,439ObserwującyObserwuj
120,000SubskrybującySubskrybuj

Najnowsze:

Bourbon – Legendarny trunek Ameryki. Część 3

Bourbon – etapy produkcji, prohibicja w USA oraz Tennessee Whiskey Drogi czytelniku, przed Tobą trzecia i zarazem ostatnia część...

Rozpici celebryci, czyli jak zaopatrzyć się na lata

Za wieloma znanymi markami alkoholi kryją się znani nam celebryci, którzy po osiągnięciu szczytu kariery zaczęli podbijać rynek alkoholowy. Większość jest jedynie...

El Botellon – recenzja

Kiedy na początku XXI wieku (brzmi trochę jak „w zamierzchłych czasach”, a tak naprawdę chodzi o okres jakieś 15 lat temu) powstawały...

Pimento – czyli czym jest allspice likier, jak zrobić samemu i jak wykorzystać w drinkach?

Pimento to dusza koktajli TiKi. Jeżeli ktoś jest smakoszem drinków na rumie to na pewno spotkał się z tą nazwą i prawdopodobnie...