Recenzje SomePlace Else - Recenzja

SomePlace Else – Recenzja

O tym barze można by pisać i opowiadać godzinami. Niestety … kiedyś, bo miejsce to znacznie straciło na popularności, więc poniższy tekst będzie raczej krótki. Może nadal jest to SomePlace Else, lecz już w innym tego zwrotu znaczeniu.

Hotel Sheraton niestety już się postarzał i nie chodzi mi tu o oczywiste zużycie materiału, ale o wizję i kierunek, w którym podążał. Nie jest już tak atrakcyjny jak dwadzieścia lat temu. Nie jest już tym miejscem, gdzie w poszukiwaniu najlepszej zabawy kotwiczyła śmietanka stolicy. Bar SomePlace Else po liftingu, który odbył się kilka lat temu nie jest już taki atrakcyjny, ciekawy i tajemniczy. Jest oczywiście nadal dość elegancki, nawet ładny, ale przy tym strasznie nudny. 

SomePlace Else – Recenzja

Atrakcyjności nie dodaje oferta alkoholowo-koktajlowa, pamiętająca chyba czasy kiedy pod budowę baru wylewano fundamenty. W menu kilka działów poświęconych wyłącznie wariacjom na temat Martini, Mojito i Long Island Iced Tea!!! Nigdy w życiu nie spotkałem w 5* Hotelu całej sekcji koktajlowej dedykowanej Long Island Iced Tea – „bełtowi”, po którym wiadomo, iż dnia następnego głowa i reszta może odmówić posłuszeństwa. Karta koktajli w swojej zawartości i wyglądzie bardziej przypomina gazetkę reklamową z supermarketu niż eleganckie menu baru tej klasy hotelu. Niektóre weselne drink bary maja do zaoferowania ładniejsze i bardziej atrakcyjne karty drinków. Wybór alkoholi żaden, do zamówionej przeze mnie Margarity musiałem zgodzić się na tequilę z najniższej półki sklepowej (nazwy nie wspomnę, napiszę tylko że ma czerwony kapelusik na szczycie). Mimo kunsztu jaki reprezentował sobą obsługujący mnie barman, nie udało mu się stworzyć czegoś pijalnego z tej „klasy” produktu. Po dwóch łykach pozostawiłem tę kompromitację i przeniosłem się na … piwo. Personel, świadom chyba słabej oferty swojego baru, nawet nie spytał, dlaczego  nie wypiłem zamówionego koktajlu. 

Mimo pory wybitnie koktajlowej, wszystkie miejsca przy barze były wolne, a zajęte były tylko trzy stoliki, co przy tych rozmiarach SomePlace Else wyglądało naprawdę bardzo mizernie. Właściwie nie ma co się dziwić braku frekwencji, gdyż miejsce to nie ma nic unikalnego do zaoferowania, może tylko worek mniej lub bardziej godnych pamięci wspomnień.  

Patryk Le Nart

SOMEPLACE ELSE
ul. Bolesława Prusa 2, Hotel Sheraton, Warszawa
Godziny otwarcia:
– poniedziałek – piątek:  12:00 – 00:00
– sobota: 16:00 – 00:00
– niedziela: 12:00 – 00:00

Rezerwacja  +48 (22) 450 6710

Obserwuj nas:

6,985FaniLubię
3,342ObserwującyObserwuj
52,079SubskrybującySubskrybuj

Najnowsze:

Iluzja – recenzja

Nic, co jest zbyt zimne lub zbyt ciepłe w pełni nie odda swojego smaku czy charakteru. Lokal, który jako pierwszy wybrałem do...

Loreta Bar – recenzja

Kobiety takiej, jak ona brakowało na warszawskiej mapie barowej. Przypuszczalnie, można natknąć się gdzieś na zbliżone stylem do niej, ale nie spotkałem...

Sztuka tworzenia drinków – jak zacząć?

Sztuka tworzenia drinków od pewnego czasu staje się coraz bardziej popularną na świecie. Nie jest już tylko umiejętnością zarezerwowaną dla osób pracujących...

Szklarnia – recenzja

Jeżeli kiedykolwiek miałbym przenieść się do pięknego miasta Wrocław, wizja codziennego odwiedzania tego lokalu na pewno pomogłaby mi w podjęciu takiej decyzji....

Instagram: