Artykuły Czy zawód barmana zniknie?

Czy zawód barmana zniknie?

Jakiś czas temu media światowe poinformowały, że zawodem, który najszybciej zaniknie będzie zawód barmana. Co raz częściej, czy to na statkach wycieczkowych czy w kasynach, barmani zastępowani są przez roboty serwujące koktajle.

Czy Polsce również grozi zagłada barmanów? Niestety tak, choć patrząc na rozwój gastronomii w naszym kraju trudno w to uwierzyć. Polska przeżywa obecnie gastronomiczny boom. Śniadaniownie, lunchownie, knajpy, mety czy koktajlbary powstają jedne po drugich. Mniejsze i większe, na głównych ulicach, dachach i w piwnicach – jak grzyby po deszczu. Pomysłów jest wiele: oryginalne wystroje, kosztowny sprzęt, unikalne menu i wysokie oczekiwania inwestorów co do odniesienia spektakularnego sukcesu.

W czym więc jest problem? Problem jest w tym, iż osobą pierwszego kontaktu w jakimkolwiek barze jest …barman – zazwyczaj człowiek z kosmosu.

Rzadko z własnego wyboru odwiedzam nieznane mi wcześniej bary, gdyż obawiam się, że znowu będę niemal płakać, obserwując jak z tak wspaniałego, eleganckiego i dystyngowanego zawodu zrobiono farsę. W większości wypadków wiedza i umiejętności koktajlowe naszych rodzimych barmanów są naprawdę na światowym poziomie; w pozostałych także nie ma się czego wstydzić. Może jest to spowodowane narodowymi talentami, a może tak w miarę wysoki poziom zawdzięczamy przepływowi pożytecznych informacji w sieci. Tak czy inaczej, w sferze koktajli nie jest źle. Jednakże pozostałe aspekty tego ukochanego przeze mnie zawodu, elementy, które stanowią podstawy tak barmaństwa per se, jaki i relacji z klientem, są dla większości enigmą.

Zaryzykuję stwierdzeniem, iż 95% osób stojących za barem i uważających się za profesjonalnych barmanów nie ma zielonego pojęcia, o co w tym wszystkim chodzi i, paradoksalnie, to oni właśnie przestali czytać ten tekst w przekonaniu, iż ich to nie dotyczy.

Wracając jednak do meritum, co jest nie tak z naszymi barmanami?

Niestety, często bywają to zakompleksione osoby bez dystansu do siebie, ale z brakami w kulturze i obyciu. Osoby, które wytatuowanymi przedramionami i gęstą brodą usiłują zatuszować nie tylko niedobór w uzębieniu, lecz także braki w wychowaniu.

Barmaństwo nie jest tylko sztuką komponowania koktajli, rzucanie butelkami czy zianie ogniem na pokaz. Barmaństwo to sztuka kontaktu z ludźmi, spełnianie ich oczekiwań, a koktajl jest tylko jednym z narzędzi stworzonych do osiągnięcia tego celu. Efektem pracy barmana nie jest tylko zaserwowany koktajl, ale uśmiech na twarzy i dobre samopoczucie klienta, nawet po wyjściu z baru. Produktem pracy barmana jest coś nienamacalnego: obopólna satysfakcja . Każdy, kto chciałby zostać barmanem powinien przede wszystkim zrozumieć mechanizmy obsługi gości. Skupienie uwagi na koktajlach może spowodować, iż będzie się ślepym i głuchym na prawdziwe potrzeby odbiorcy. Najpierw trzeba się nauczyć sprzedawać przysłowiową szklankę wody, to znaczy umieć wejść w e właściwą interakcję z Gościem.

Należy pamiętać, że kiedy Gość staje w drzwiach naszego lokalu to już u niego zaciągamy dług, który należy spłacić z nawiązką. Nie wolno w żadnym stopniu dać do zrozumienia gościom, że powinni się cieszyć już z tego, że łaskawie przyjęliśmy ich w swoim lokalu, nawet, jeżeli uważany jest za najlepszy i wzorcowy. Nigdy nie można spoczywać na laurach. Należy stale rozwijać się we wszystkich aspektach naszej pracy. Ślepa wiara we własną perfekcję to arogancja, a ona bezpowrotnie zniszczy reputacje tak lokalu, jak i obsługi.

Niespłacony kredyt zaufania powoduje, iż bezpowrotnie traci się zarówno byłych , jak i potencjalnych klientów. Zadowoleni goście opowiedzą o swoich przeżyciach kolejnym pięciu, niezadowoleni przestrzegą dwudziestu; w dobie mediów społecznościowych złe wieści dotrą nawet do kilku tysięcy odbiorców.

Bar to teatr, a barman jest reżyserem spektaklu. To on finalnie odpowiada za końcowe recenzje na temat scenografii, autoprezentacji oraz smaku i wyglądu koktajli. Barman decyduje o tym, co i w jaki sposób zostanie powiedziane, jak zostanie to odebrane przez klienta i w jaki nastrój go wprowadzi. Prawda stara jak świat mówi, że Gościom należy pokazać to, co chcą zobaczyć, dać to, co chcą dostać i powiedzieć to, co chcą usłyszeć. Ale do tego trzeba być skupionym na innych, a nie tylko na sobie.

Bez względu na rodzaj baru, barmaństwo stoi na trzech filarach: gościnność, serwis i miksologia, a kolejność zapisu jest adekwatna do roli każdego z tych elementów – gościnność zawsze na pierwszym miejscu. Alkohole i koktajle z nich przygotowane serwowane we wszystkich barach i pubach na świecie są w zasadzie do siebie bardzo podobne; to, co może lokal pozytywnie odróżnić od innych, to wysoki standard obsługi oraz opanowanie trudnej sztuki zrównoważenia autentycznej uprzejmości i życzliwości, bez spoufalenia z klientem.

Jeżeli na stanowisko barmana nadal będą zatrudniane osoby „z przypadku” , którym brak pasji zawodowej, polegającej w dużym stopniu na umiejętności stworzenia odpowiedniej atmosfery i dostarczaniu gościom zadowolenia, to upadek barmaństwa w Polsce jest nieunikniony. Niestety mniejszość, czyli barmani z powołania, zawsze będą postrzegani przez pryzmat wizerunku większości, dla której w komunikacji z gośćmi istnieje tylko pięć sformułowań: „słucham?”, „z lodem czy bez?”, „karta czy gotówka?”, „nie mam wydać”, „gdzie mój napiwek?”

PS. Pozdrawiam serdecznie moich przyjaciół. Pozytywnie zakręconych, wytatuowanych i brodatych pasjonatów barmaństwa.

Patryk Le Nart
Patryk Le Narthttp://www.msbis.com
Dyrektor i założyciel Międzynarodowej Szkoły Barmanów i Sommelierów, właściciel Bar Catering i portalu koktajlowego MojBar.pl. Posiada wykształcenie kierunkowe zdobyte w USA i wieloletnie doświadczenie zawodowe w najlepszych lokalach Nowego Jorku. Współtwórca oraz sędzia techniczny konkursów barmańskich w stylu klasycznym i flair. Od lat występuje w roli eksperta, konsultanta, konferansjera. Miłośnik barmaństwa na najwyższym poziomie, znawca wykwintnych alkoholi i właściciel największej w Polsce ich kolekcji.

Obserwuj nas:

9,304FaniLubię
8,430ObserwującyObserwuj
101,000SubskrybującySubskrybuj

Najnowsze:

Mała Sztuka – recenzja

Rok rocznie jestem pod coraz większym wrażeniem Gdańska. Miasto, przynajmniej, jeżeli chodzi o kwestię gastronomiczną, rozwija się w zawrotnym tempie. Z roku...

Bourbon – Legendarny trunek Ameryki. Część 1

American Whisky – pochodzenie, historia, narodziny oraz podział. Często spotykam się z pytaniem: „Czy bourbon to whisky?” Tak, zdecydowanie....

Paloma nad Wisłą – recenzja

Zazwyczaj wchodząc do nowego lokalu najpierw zwracamy uwagę na wystrój, muzykę, czy zaopatrzenie baru (choć w tym ostatnim wypadku może to tylko...

Ray – recenzja

Ray to kolejny koktajlbar, który odwiedziłem podczas mojej krótkiej wizyty w Szczecinie. Usytuowany jest w kamienicy w samym środku rozrywkowej części zachodniopomorskiej...