Wild Fields whisky / Mójbar.pl

Polska Whisky – to brzmi dumnie i… właściwie to tyle. Wild Fields nie jest nowością, gdyż prób stworzenia polskiej wersji tego złocistego trunku było już wiele. Począwszy od Starki, poprzez takich producentów jak Kozuba czy Jakubiak, a skończywszy na markach typu Jack Strong. Ażeby polska whisky mogła konkurować w jakikolwiek sposób z produktami z innych krajów, potrzeba dużo czasu. Niestety, nie da się tego procesu przyśpieszyć, dlatego każdą polską whisky, w tym również Wild Fields, należy postrzegać, póki co, jako pewnego rodzaju zjawisko i to dość drogie…

Wild Fields – produkcja

Producent Wild Fields nie jest zbyt wylewny jeżeli chodzi o informacje o procesie produkcji. Jeżeli ktoś chciałby dowiedzieć się szczegółów dotyczących odpowiedniego przygotowania zboża, czasu fermentacji czy metody destylacji, musi obejść się smakiem lub wejść w komitywę z nocnym stróżem. W swojej komunikacji producent skupia się raczej na finalnym procesie, czyli leżakowaniu w beczkach. Fanatykom whisky to może nie wystarczyć, ale niedzielnemu koneserowi powinno. Właściwie, poza informacjami zawartymi na etykiecie, dużo więcej szczegółów się nie znajdzie. Jedyną informacją, którą udało się „wyciągnąć” to ta, iż Wild Fields produkowana jest z najwyższej jakości polskiego żyta. Producent dość dumnie mówi o beczkach, które na potrzeby wersji podstawowej Wild Fields wytwarzane są z polskiego dębu i uszczelniane tatarakiem. Lekko opiekane 225 litrowe świeże beczki, po trzyletnim starzeniu nadają naturalny złotawy charakter, niewzbogacany kolorystycznie karmelem. Drugą wersją jest Wild Fields Sherry Cask leżakująca całe wymagane trzy lata w beczkach jednokrotnego użycia o pojemności 250 litrów. Jedyną komunikowaną informacją dotyczącą pochodzenia beczek po Sherry to ta, iż pochodzą… z Hiszpanii 🙂 

Image 3 300x300 - Polska Whisky Single Grain „Wild Fields” - produkcja, opinie, cena
Wild Fields whisky / Mójbar.pl

Wild Fields – opinia

Jeżeli chodzi o opinię i wrażenia degustacyjne, to tutaj również producent jest mało konkretny. Właściwie nie ma co się dziwić, kiedy finalny produkt jest na prawdę „świeży”, a pomimo braku filtracji na zimno jest niestety dość płytki.  Sformułowania w stylu: złożony, kojący czy relaksujący raczej zbyt wiele nie podpowiadają. Podczas oceny należy absolutnie zapomnieć o wcześniejszych doświadczeniach z produktami szkockimi czy amerykańskimi. Osobiście uważam, iż wersja Sherry Cask jest bogatsza w aromacie, ale traci wiele na smaku i finiszu, gdyż tam prym wiedzie wersja podstawowa. Pod wpływem chwili pozwoliłem sobie stworzyć „blenda”, który wyszedł najlepiej. Muszę jeszcze tylko dopracować proporcje i  mogę starać się o posadę ☺. Właściwie to ciężko Wild Fields porównywać do jakiejkolwiek znanej marki whisky. Ogólna opinia wygłaszana podczas degustacji sugeruje, iż najbliżej jej chyba do podstawowych, „pijalnych” szkockich blendów, ale niestety nie z tą ceną…

Wild Fields – cena

 Wild Fields, jak już pozwoliłem sobie stwierdzić, jest pewnego rodzaju zjawiskiem, ale jest to bardzo pozytywne zjawisko. Nie oczekujmy od tej whisky zbyt wiele, gdyż marka dopiero raczkuje. Na pierwsze produkty, które będą mogły rywalizować lub przynajmniej być porównywane ze światowymi markami będziemy musieli poczekać jeszcze kilka lat. Grunt, że producent podszedł do zadania bardzo profesjonalnie od początku projektu współpracując z Johnem McDougall’em, związanym z takimi szkockimi markami whisky jak Balvenie, Laphroaig, Tormore czy Springbank.  Wlid Fields na pewno jest produktem wartym spróbowania, świetnie nadaje się na prezent, a każdy kolekcjoner whisky będzie chciał mieć tą unikalną pozycję na półce. Jednak należy wiedzieć,  że dostępna jest tylko w specjalistycznych sklepach alkoholowych, gdyż na pólkach dyskontów ze swoją ceną ok. 200 pln raczej nie wzbudziłaby zainteresowania. 

Dyrektor i założyciel Międzynarodowej Szkoły Barmanów i Sommelierów, właściciel Bar Catering i portalu koktajlowego MojBar.pl. Posiada wykształcenie kierunkowe zdobyte w USA i wieloletnie doświadczenie zawodowe w najlepszych lokalach Nowego Jorku. Współtwórca oraz sędzia techniczny konkursów barmańskich w stylu klasycznym i flair. Od lat występuje w roli eksperta, konsultanta, konferansjera. Miłośnik barmaństwa na najwyższym poziomie, znawca wykwintnych alkoholi i właściciel największej w Polsce ich kolekcji.

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here