Oprócz meksykańskiej fali, sąsiadujący od południa ze Stanami Zjednoczonymi kraj podarował światu przynajmniej jeszcze jeden genialny wynalazek… Tequila – jeden z najpopularniejszych mocnych alkoholi na ziemi. 

Na czysto

Tequila to niezbyt wyrafinowany napój. Wiadomo: robi się go z kaktusa, powoduje okropnego kaca, a czasem w butelce oprócz niego znajduje się jakiś bliżej nieokreślony robak. Niektórzy twierdzą, że rzeczona meksykańska wódka jest wręcz niesmaczna. Co z tego skoro tequilę zazwyczaj pije się czystą, prędko zagryzając cytryną, co powoduje, że niewiele czuć smaku samego alkoholu.

Zła reputacja

Powyższy opis jest może tylko nieco przesadzoną wersją tego co o popularnym trunku z Meksyku myśli większość ludzi. Nawet pojawienie się ekskluzywnych gatunków tequili niewiele wpłynęło na to jak postrzegany jest ten alkohol. Trochę szkoda ponieważ dobra tequila, jest naprawdę dobra. Nie powinniśmy bać się nienajlepszej reputacji tego wyskokowego napoju, ponieważ potrafi być on wielce smakowity. Kupując wspomnianą meksykańską wódkę należy tylko pamiętać o tym by sięgać po wyroby wysokiej jakości.

Obalenie mitów

Nie należy sugerować się mitem głoszącym, że tequila ma zły smak. Sprawdźmy na ile inne stereotypy na temat rzeczonego alkoholu są prawdziwe. Zacznijmy tam, gdzie swój żywot rozpoczyna tequila, czyli na meksykańskim pustkowiu.

Agawa

Tequila wcale nie jest robiona z kaktusów, jak myśli większość ludzi. Wytwarza się ją z rośliny o nazwie Agawa. Agawy rosną dziko w pasie rozciągającym się od południowych rubieży USA do północnych rejonów Ameryki Południowej. Do produkcji tequili używa się sfermentowanego soku z agawy niebieskiej. Wiele okazów tego biologicznego gatunku rosnie w stanie Jalisco, gdzie znajduje się miejscowość Tequila.

Robak

Wbrew temu co się powszechnie uważa w butelce prawdziwej tequili nie powinno być robaka. To alkohol o nazwie mezcal czasem sprzedaje „con gusano”, czyli z owadem. Nieporozumienie bierze się stąd, że mezcal to bliski kuzyn tequili. Oba alkohole wytwarza się w Meksyku na bazie agawy. Do produkcji mezcalu używa się jednak całego rdzenia rośliny. W przypadku tequili wykorzystuje się tylko sok pozyskany z agawy.

Kac gigant

Tequila nie powoduje wcale kaca giganta, przed którego widmem drżą niemal wszyscy pijący. Przekonanie o tym, że wspomniana meksykańska wódka może być przyczyną wyjątkowo uciążliwego bólu głowy nie bierze się jednak znikąd. Alkohol ten konsumujemy zazwyczaj w specyficznych okolicznościach, np. wtedy gdy mamy ochotę na tzw. niezły Meksyk. Wówczas sięgamy po tequilę na koniec suto zakrapianego wieczoru, żeby zakończyć libację mocnym akordem. Ci, którzy chcą się upić na umór często piją rzeczony wyskokowy napój. Dlatego też można pokusić się o stwierdzenie, że sama tequila jest właściwie niewinna. To raczej typowy sposób jej konsumpcji jest odpowiedzialny za gorszy, niż zwykle syndrom dnia następnego.

Oczywiście zamiast wyścigowo pić tequilę w szotach można spokojnie raczyć się klasycznym Tequila Sunrise. Wtedy jest szansa, że po przebudzeniu nie będzie się Wam na usta cisnęło słowo ‘carramba’.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here