Recenzje Movida Cocktail Bar - recenzja

Movida Cocktail Bar – recenzja

Ktokolwiek z nas kiedykolwiek był w mieście, które stanowi turystyczną atrakcję – a mniemam, że każdemu choć raz się zdarzyło – na pewno zetknął się z maksymalnym cwaniactwem i bardzo oryginalnymi metodami naciągania. W Polsce niestety największe „lanie” w tej materii zbiera Kraków, na którym wielokrotnie nie pozostawiono suchej nitki. Stolicy Małopolski niejednokrotnie wytykano sposób w jaki zajmuje się turystami, a zwłaszcza Gośćmi barów i restauracji. Ukryte ceny drinków i alkoholi, doliczane opłaty za rezerwację, miejsce przy barze czy za możliwość skorzystania z toalety – to tylko niektóre niechlubne działania. Odwiedzając kolejne krakowskie bary zawsze zastanawiam się, ile finalnie będzie mnie kosztować niewinny wyskok na jednego drinka.

Mając powyższe na uwadze, z pewną dozą nieufności i maksymalną czujności, przekroczyłem wrota koktajl baru Movida, który reklamuje się ponoć najlepszymi drinkami w Krakowie. „Okoliczności przyrody” raczej nie zachęcały do wyjścia z domu – późny, styczniowy, wtorkowy wieczór, -5 stopni i smog taki, że nie widać własnego nosa, a jednak w Movidzie miejsc przy stolikach jak na lekarstwo. Skrzętnie zająłem zatem wolny stołek przy barze i z zapałem oddałem się mojemu ulubionemu zajęciu – szukania dziury w całym.

Układ przestrzenny Movidy przypomina symbol wykrzyknika. Długi wstęp z barem i ustawionymi naprzeciw niego stolikami koktajlowymi przechodzi w bardziej „chilloutową” kropkę z kanapami i tradycyjnymi stołami. Wystrój i klimat miejsca, bez specjalnych udziwnień i ekstrawagancji, pozostawia bar kluczowym i najważniejszym elementem wystroju. Wszystkim tym, którym miłe dla oka jest obserwowanie fachowej pracy barmanów zalecam pozostanie w pierwszej części. Bar dosłownie kipi energią, a spod rąk barmanów wychodzą coraz to nowe, przykuwające oko kreacje. Oferta alkoholi na półkach jest bardzo zróżnicowana i zawiera sporo dość oryginalnych pozycji. Karta drinków w żadnym stopniu nie przypomina wymuskanych i artystycznie przygotowanych menu topowych barów koktajlowych. Jest to zwykła zalaminowana kartka papieru A-3 – ani trochę sexy. Z drugiej jednak strony, jak na to, iż zawiera ponad 50 koktajli, jest przejrzysta i czytelna. Podzielona jest na sekcje, w których każdy znajdzie coś dla siebie, choć przyznać trzeba, iż niezorientowanym na klasyczne koktajle zajmie to trochę czasu. Drinki nie są tu zbytnio udziwnione i wydumane. Nie znajdziemy tu przerostu ambicji barmanów i chęci zaskoczenia całego świata wymyślnymi infuzjami i formami podania. Drinki mieszane są z gotowych, wysokiej klasy produktów, co bardziej stawia Movidę na półce high volume amerykańskich barów niż speak easy barów brytyjskich. 

Biorąc pod uwagę wstęp, któremu poświeciłem kilka linijek, Movida jest uczciwym i „szczerym” barem. Ceny, biorąc pod uwagę odległość od krakowskiego rynku, bardzo przystępne, a jakość użytych alkoholi bardziej niż rewelacyjna. Jeżeli mieszkałbym w odległości mniejszej niż 2,5 godziny pociągiem od Krakowa, na pewno spędzałbym tu dużo wolnego czasu. Ceny, z małymi wyjątkami, oscylują w przedziale 20-25 pln, a zamówione przeze mnie Negroni na Bombay Sapphire, Rubino i Campari kosztowało 23 pln.

Movida, jest barem, który z czystym sumieniem mógłbym polecić tym, którzy chcą napić się dobrej jakości drinków, a zarazem nie opuszczać okolic rynku. Jest miło, barmani komunikatywni i pomocni. Jedynym elementem, do którego mógłbym po tej pierwszej wizycie się przyczepić, to brak przywiązania uwagi do detali na barze. Nie do końca świeżo wyglądające puste butelki na najwyższej półce raczej nie są dobrą reklamą marki alkoholowej. Ponadto brak czystości pracy i bałagan za barem świadczą o tym, iż barmani skupiają się głównie na koktajlach, resztę pozostawiając przypadkowi.

Patryk Le Nart

Patryk Le Nart
Patryk Le Narthttp://www.msbis.com
Dyrektor i założyciel Międzynarodowej Szkoły Barmanów i Sommelierów, właściciel Bar Catering i portalu koktajlowego MojBar.pl. Posiada wykształcenie kierunkowe zdobyte w USA i wieloletnie doświadczenie zawodowe w najlepszych lokalach Nowego Jorku. Współtwórca oraz sędzia techniczny konkursów barmańskich w stylu klasycznym i flair. Od lat występuje w roli eksperta, konsultanta, konferansjera. Miłośnik barmaństwa na najwyższym poziomie, znawca wykwintnych alkoholi i właściciel największej w Polsce ich kolekcji.

Obserwuj nas:

9,346FaniLubię
8,430ObserwującyObserwuj
103,000SubskrybującySubskrybuj

Najnowsze:

Mała Sztuka – recenzja

Rok rocznie jestem pod coraz większym wrażeniem Gdańska. Miasto, przynajmniej, jeżeli chodzi o kwestię gastronomiczną, rozwija się w zawrotnym tempie. Z roku...

Bourbon – Legendarny trunek Ameryki. Część 1

American Whisky – pochodzenie, historia, narodziny oraz podział. Często spotykam się z pytaniem: „Czy bourbon to whisky?” Tak, zdecydowanie....

Paloma nad Wisłą – recenzja

Zazwyczaj wchodząc do nowego lokalu najpierw zwracamy uwagę na wystrój, muzykę, czy zaopatrzenie baru (choć w tym ostatnim wypadku może to tylko...

Ray – recenzja

Ray to kolejny koktajlbar, który odwiedziłem podczas mojej krótkiej wizyty w Szczecinie. Usytuowany jest w kamienicy w samym środku rozrywkowej części zachodniopomorskiej...