Artykuły Moscow Mule, czyli Moskiewski Muł

Moscow Mule, czyli Moskiewski Muł

Naprawdę nie wiem, co kierowało twórcami koktajlu aby nazwać go tym imieniem. Ten drink nie jest „za-mulający”, wręcz przeciwnie – jest rześki, ostry i daje fajnego kopa. Do tego jeszcze jest tak prosty w przygotowaniu, że dziw jak przez wiele lat był wykluczony z grona klasyków. Na szczęście powraca i to w wielkim stylu. Jak to jednak bywa z genialnymi wynalazkami, tworzone są przez przypadek, z Moscow Mule nie było inaczej.

Najczęściej pitym alkoholem w Stanach Zjednoczonych na początku XX wieku był gin. Łatwo to wyjaśnić tym że w okresie prohibicji, każdy bimber doprawiano jałowcem po to by dało się go w ogóle przełknąć. Tak więc gin królował rozpędem nawet po II wojnie światowej na wszystkich amerykańskich salonach. Za nim komisja McCarthy’ego z początkiem lat 50. rozpoczęła swoją walkę ze wszystkim co komunistyczne, czysta wódka zdążyła jeszcze zaprezentować się w całej swojej okazałości amerykańskiemu odbiorcy.

Pierwsze kroki nie były oczywiście łatwe. W 1939 roku John Martin prezes Heublein Inc, kupił za śmieszną kwotę 14.000 $ prawa do marki Smirnoff. Jednak na początku Amerykanie nie docenili bezsmakowego trunku jakim jest wódka, stad prezes musiał wymyśleć chwytliwa kampanię reklamową dla swoich wódczanych koktajli. Między innymi reklamował swoją wódkę jako rewelacyjny składnik Bloody Mary, Vodkatini czy Screwdriver. Pewnego razu odwiedził swojego przyjaciela Jacka Morgana, właściciela Cock and Bull – baru położonego na Sunset Strip. Gospodarz powitał go własnej produkcji bezalkoholowym piwem imbirowym, które podobnie jak wódka Johna Martina, nie było szeroko rozpoznawalne. Nie trzeba chyba tłumaczyć że tych dwóch ludzi będących w potrzebie połączyło swoje siły tworząc właśnie Moscow Mule serwowane w miedzianym kubku z wciśniętą ćwiartką limonki.

Nie wiadomo który ze wspólników jest twórcą nazwy, ale wiadomo że koktajl odniósł wielki sukces. Aby zwiększyć sprzedaż swojego koktajlu, autorzy do promocji przebiegle zatrudnili gwiazdy kina, między innymi początkującego Woody Allena… Prezentujemy przepis na Moscow Mule.

Patryk Le Nart
Patryk Le Narthttp://www.msbis.com
Dyrektor i założyciel Międzynarodowej Szkoły Barmanów i Sommelierów, właściciel Bar Catering i portalu koktajlowego MojBar.pl. Posiada wykształcenie kierunkowe zdobyte w USA i wieloletnie doświadczenie zawodowe w najlepszych lokalach Nowego Jorku. Współtwórca oraz sędzia techniczny konkursów barmańskich w stylu klasycznym i flair. Od lat występuje w roli eksperta, konsultanta, konferansjera. Miłośnik barmaństwa na najwyższym poziomie, znawca wykwintnych alkoholi i właściciel największej w Polsce ich kolekcji.

Obserwuj nas:

Najnowsze:

Sababa – recenzja

Nie ma chyba w Polsce drugiego takiego miejsca, gdzie ulokowanych byłoby tak wiele barów, kafejek czy restauracji jak...

Cosmo bar – recenzja

Jeżeli jesteś osobą, która systematycznie odwiedza nowo powstające bary, wydaje Ci się, że jesteś koktajlowym aficionado i że znasz się na alkoholach oraz kulturze...

Pisco z Chile i jej chroniona nazwa pochodzenia

15 maja to dla Chilijczyków wielkie święto, jest to również bardzo ważna data dla wszystkich miłośników Pisco z Chile. W roku 2009 ówczesny rząd...

Scena 54 – Recenzja

Nie jestem fanem klubów. Chyba jestem już za stary, a może jeszcze za młody 😉 Tak czy siak, nie kręci mnie ten klimat – karki...