Recenzje Flisak '76 - Recenzja

Flisak ’76 – Recenzja

Jeżeli w Trójmieście jest miejsce, które koktajlowy aficionado powinien odwiedzić, to na pewno tym miejscem jest Flisak 76. Miejsce nie tak oczywiste do znalezienia, choć w samym centrum gdańskiej starówki – skryte w małej uliczce z dala od głównego, hałaśliwego ciągu komunikacji turystycznej i posiadające niespotykany klimat, który trudno jest przekazać samymi słowami. 

Historia powstania Flisaka jest odległa, o czym może świadczyć sama jego nazwa. Prawdopodobnie jest to jeden z najstarszych koktajlbarów w Polsce, o czym również przypomina gablota z historycznymi pamiątkami. Miejsce jest dość małe, kilka stolików, kilka stołków przy barze, przyciemnione światła, freski na ścianach, delikatna muzyka w tle. Wszystko to tworzy bardzo miłą i intymną atmosferę. Wisienką koktajlową magii tego miejsca są przepiękne karty menu, w których od razu się zakochałem. „Orient Express” i „Dziennik Snów” to istne arcydzieła graficzne, nominowane wielokrotnie do branżowych nagród Bar Roku. Ponieważ staram się, aby obsługujący mnie barmani nie mieli łatwo, odłożyłem na bok trochę już zużyty (znaczy do wymiany) egzemplarz „Dziennika Snów” i poprosiłem o skonstruowanie dla mnie czegoś, co byłoby alternatywą dla zimnego piwa. Po kilu minutach mało efektywnego „wywiadu” skróciłem męczarnie mojego barmana i sam zaproponowałem White Negroni. Dla mniej wtajemniczonych wyjawię, iż jest to drink składający się w równych częściach z trzech alkoholi. Prosta piłka, filozofii żadnej, smak przewidywalny. Dlaczego o tym piszę? No właśnie…

Flisak ’76 – Recenzja

Czy zastanawialiście się kiedyś, dlaczego przed podaniem koktajlu barman przez słomkę pociąga spory łyk, a kelner przed zaserwowaniem schabowego nie odkrawa kawałka i pakuje sobie do ust? No właśnie, o co w tym chodzi? Prawdopodobnie każdy z zapytanych o ten proceder barmanów odpowie, iż sprawdza czy czegoś nie pomylił i czy odmierzył odpowiednie miary składników. Jestem bardzo wdzięczny za poświęcanie się barmanów i próbowanie zamówionej przeze mnie „trucizny” ale nigdy nie spotkałem się z tym, żeby barman po spróbowaniu wylał drink do zlewu i stwierdził, iż nie zasługuje on na moje kubki smakowe. W takim razie po co to robi? Testowanie drinka przed podaniem jest niestety modą, która się pojawiła i jest bezmyślnie kopiowana przez coraz to nowy barmański narybek. Rozumiem, że gdyby to był koktajl, w którego skład wchodziłaby cytryna czy jakikolwiek inny mało przewidywalny składnik, próbowanie można by jakoś uzasadnić, ale zmieszane trzy płyny prosto z butelek nie powinny dla nikogo stanowić zagrożenia. Uważam, że próbowanie przez barmana mojego White Negroni było niepotrzebnym, a wręcz śmiesznym zachowaniem, na które nie zasłużyło 42 lata Flisaka. W tym miejscu chciałbym zaapelować i przypomnieć wszystkim barmanom, iż koktajl ma smakować Gościowi, a nie Wam. Jeżeli nie jesteście pewni czy drink trafił w gusta Gościa, to po prostu o to zapytajcie, zamiast, stawiając przed Gościem zamówiony koktajl, mówić tylko zwiędłe „proszę”.

Kolejnym drinkiem zamówionym przeze mnie we Flisaku była oczywiście Margarita. Musze przyznać, iż po raz pierwszy ktoś spytał mnie o moją ulubioną tequilę czy też o preferowane proporcje. Do tej pory częściej byłem zaskakiwany różnorodnymi wersjami Margarity; tym razem zaskoczyło mnie to, iż mojemu barmanowi po prostu ”się chciało”. Taka postawa jest właśnie tą, jaką spodziewałem się odnaleźć właśnie tutaj w jednym z najlepszych koktajlbarów Polski. Kochani mniej pozerstwa i naśladownictwa, a więcej autentycznej troski 🙂

Patryk Le Nart

FLISAK ’76
ul. Chlebnicka 9, 80-830 Gdańsk, Polska
Godziny otwarcia:
– niedziela – czwartek: 18:00 – 01:00
– sobota, niedziela: 18:00 – 02:00
Rezerwacje: +48 509 994 854

Obserwuj nas:

6,987FaniLubię
3,342ObserwującyObserwuj
52,042SubskrybującySubskrybuj

Najnowsze:

Iluzja – recenzja

Nic, co jest zbyt zimne lub zbyt ciepłe w pełni nie odda swojego smaku czy charakteru. Lokal, który jako pierwszy wybrałem do...

Loreta Bar – recenzja

Kobiety takiej, jak ona brakowało na warszawskiej mapie barowej. Przypuszczalnie, można natknąć się gdzieś na zbliżone stylem do niej, ale nie spotkałem...

Sztuka tworzenia drinków – jak zacząć?

Sztuka tworzenia drinków od pewnego czasu staje się coraz bardziej popularną na świecie. Nie jest już tylko umiejętnością zarezerwowaną dla osób pracujących...

Szklarnia – recenzja

Jeżeli kiedykolwiek miałbym przenieść się do pięknego miasta Wrocław, wizja codziennego odwiedzania tego lokalu na pewno pomogłaby mi w podjęciu takiej decyzji....

Instagram: