Recenzje El Botellon - recenzja

El Botellon – recenzja

Kiedy na początku XXI wieku (brzmi trochę jak „w zamierzchłych czasach”, a tak naprawdę chodzi o okres jakieś 15 lat temu) powstawały pierwsze kluby z wypasionymi barami, pojawiło się w Warszawie zjawisko „dziadingu”. Dziading to nic innego jak spożywanie najtańszej wódki prosto z butelki lub z plastikowych kubków w parku przed wejściem do klubu. Ten mocno rozpowszechniony rytuał pozwalał wprowadzić się w błogi stan bez potrzeby wydawania majątku na jednego klubowego drinka. Zjawisko to nie było wyłącznie domeną polskiej młodzieży – jest równie rozpowszechnione w Hiszpanii i nosi nazwę El Botellon.

Wspólna zabawa, dzielenie się drinkami i tapasami to myśl przewodnia warszawskiego lokalu, który na pewno nie przez przypadek przyjął sobie właśnie nazwę El Botellon. Usytuowany jest w zabawowej, nadwiślańskiej części miasta, co na pewno pozytywnie wpłynęło na jego popularność w okresie wakacyjnym. Teraz na jesieni przekonamy się, czy El Botellon pozyskało wystarczający kredyt zaufania, aby być miejscem tętniącym życiem również poza sezonem.

Pomijając przynależny ogródek, El Botellon nie jest dużym miejscem; wewnątrz miejsc siedzących jest na ok 30 osób, włączając kilka stołków przy barze. Do niedawna była to tylko kantyna, ale prawdopodobnie na fali letniej popularności dodano nową funkcję, czyli koktajl bar. Klimat, co na pewno nie jest zaskoczeniem, utrzymany jest w hiszpańskim stylu. W menu, poza daniami głównymi, królują tapasy i wszelkiej maści dania stworzone właśnie do dzielenia się. 

Skupmy się jednak na barze, który widać, iż z założenia miał być tylko prostym meblem „wydawkowym”. Nadaje się raczej do przygotowywania prostych trunków, a nie skomplikowanych koktajli. Mimo iż wizualnie nie przyciąga i prawdę mówiąc poza ładnymi graffiti nie ma na czym zawiesić oka, to jednak został w miarę dostosowany do swojej nowej funkcji. Nie zmienia to jednak faktu, iż jest raczej nudny. Jego stan pod względem czystości i porządku pozostawia wiele do życzenia, a to za sprawą mnogości różnorakiego sprzętu. Wszystko to, w połączeniu z pewnym brakiem wygody siedzenia, powoduje, iż następnym razem wybiorę stolik. Powiedziałem „następnym razem”? No właśnie. El Botellon może nie jest miejscem, do którego będę jechał przez pół miasta, ale będąc w okolicy na pewno tu zajrzę. Nie dlatego, że powalił mnie wystrój czy serwis (obsługa, choć uśmiechnięta i komunikatywna, powinna pamiętać, że to Gość pierwszy wyciąga rękę, tym bardziej w obecnych czasach). Potrawy, choć oryginalne, nie są dla mnie wystarczającym magnesem, ale drinki… to już inna sprawa.

Karta drinków nie jest pokaźnych rozmiarów, gdyż zawiera tylko 12 pozycji – ale jest w sam raz. Ładna wizualnie, ma do zaoferowania bardzo szerokie spektrum aromatyczno smakowe. Ceny oscylują wokół 30 PLN za drinka – typowo jak na warszawski cocktail bar, ale chyba zbyt drogo jak na kantynę z wyszynkiem. Za jakość jednak trzeba płacić, a koktajle są tu wybitnie smaczne i bardzo oryginalne. Jeżeli chodzi o ofertę alkoholową, to jest ona bardzo mizerna i widać, że dopiero jest budowana.

Sumując, El Botellon jest na pewno miejscem wartym odwiedzenia, chociażby w celu spróbowania niebanalnych koktajli. Jest dobrym miejscem na pogaduchy przy lampce wina lub lekkiego, hiszpańskiego piwa. Wszyscy ci, którym bliski jest klimat Barcelony na pewno znajdą tu coś dla siebie.

Patryk Le Nart  

Patryk Le Nart
Patryk Le Narthttp://www.msbis.com
Dyrektor i założyciel Międzynarodowej Szkoły Barmanów i Sommelierów, właściciel Bar Catering i portalu koktajlowego MojBar.pl. Posiada wykształcenie kierunkowe zdobyte w USA i wieloletnie doświadczenie zawodowe w najlepszych lokalach Nowego Jorku. Współtwórca oraz sędzia techniczny konkursów barmańskich w stylu klasycznym i flair. Od lat występuje w roli eksperta, konsultanta, konferansjera. Miłośnik barmaństwa na najwyższym poziomie, znawca wykwintnych alkoholi i właściciel największej w Polsce ich kolekcji.

Obserwuj nas:

10,304FaniLubię
10,439ObserwującyObserwuj
120,000SubskrybującySubskrybuj

Najnowsze:

Bourbon – Legendarny trunek Ameryki. Część 3

Bourbon – etapy produkcji, prohibicja w USA oraz Tennessee Whiskey Drogi czytelniku, przed Tobą trzecia i zarazem ostatnia część...

Rozpici celebryci, czyli jak zaopatrzyć się na lata

Za wieloma znanymi markami alkoholi kryją się znani nam celebryci, którzy po osiągnięciu szczytu kariery zaczęli podbijać rynek alkoholowy. Większość jest jedynie...

El Botellon – recenzja

Kiedy na początku XXI wieku (brzmi trochę jak „w zamierzchłych czasach”, a tak naprawdę chodzi o okres jakieś 15 lat temu) powstawały...

Pimento – czyli czym jest allspice likier, jak zrobić samemu i jak wykorzystać w drinkach?

Pimento to dusza koktajli TiKi. Jeżeli ktoś jest smakoszem drinków na rumie to na pewno spotkał się z tą nazwą i prawdopodobnie...