RecenzjeCharlie w Kinotece (Warszawa) - recenzja

Charlie w Kinotece (Warszawa) – recenzja

Choć wszelkie znaki na niebie i ziemi nie wskazują na to, że pomysł otwarcia nowego koktajlbaru jest czymś rewelacyjnym, to jednak niektórzy znawcy rynku decydują się na taki krok. Lata 2020 i 2021 dały niejednemu barowi w kość. Niektórzy powoli wychodzą na prostą, inni widząc progresje rynku już inwestują w nowe lokale.

Ostatnio na mapie Warszawy pojawił się nowy lokal, będący młodszym bratem istniejącego już od wielu lat w stolicy Charlie Cocktail Bar. Mniejsza wersja wspomnianego baru usytuowana jest w Kinotece, czyli przy samym kinie we wnętrzach Pałacu Kultury i Nauki.

Architektura PKiN jest specyficzna, tak więc monumentalny, marmurowy i zimny charakter miejsca, choć elegancki, musiał zostać znacznie ocieplony. Brązowa fasada baru i pluszowe siedziska były bardzo dobrym pomysłem. Gorzej z krzykliwymi i nie do końca według mnie pasującymi obrazami, które wprowadzają zbyt wiele „niepokoju” do klimatu, który raczej powinien być stonowany. Nie wykorzystano również potencjału lamp sufitowych, których ciepłe światło mogłoby zwiększyć przytulność lokalu. Na szczęście te elementy mogą być szybko poprawione, o ile ktoś uzna, że mam w tym trochę racji.

Tyle jeżeli chodzi o minusy, w mojej subiektywnej ocenie. Czas na plusy, których jest dużo więcej.
Pierwszy to przede wszystkim pomysł na stworzenie koktajlbaru w tym miejscu.
Drugi to nawiązanie w ofercie do „okoliczności przyrody”, czyli sąsiadującego z barem kina.
W menu znajdziemy siedem koktajli o nazwach takich jak m.in. „Przeminęło z Wiatrem”, „Taxi Driver”, czy „Psychoza”. Nawiązujących do filmowych hitów nie tylko nazwą, ale i charakterem. Zamówiona przeze mnie „Psychoza” z piołunówką była idealna – ziołowa i iście mroczna. Ceny koktajli oscylują w okolicy 29 PLN. Co nie jest wygórowaną ceną za dobrą jakość koktajli w samym centrum Warszawy. W ofercie baru nie brak również piwa, wina, szampanów czy desek przekąsek po 30 PLN.

Atmosferę baru przede wszystkim tworzy personel, który podobnie jak w „dużym” Charliem jest miły i uśmiechnięty. „Małemu” brakuje jeszcze tylko lepszego kontaktu z Gośćmi, ale to może wynik początkowego braku pewności siebie, kilka tygodni po otwarciu.

Choć na pierwszy rzut oka wydaje się, iż „Charlie w Kinotece” skierowany jest do kinomanów – dzielących się wrażeniami po seansie, przy dobrym koktajlu – to „Mały” ma jednak duży potencjał. Stopniowy rozwój i wdrażanie nowych pomysłów, spowodować może, iż w niedalekiej przyszłości „Mały Charlie” będzie szeroko rozpoznawalnym i co najważniejsze bardzo chętnie odwiedzanym koktajlbarem Stolicy.

Patryk Le Narthttp://www.msbis.com
Dyrektor i założyciel Międzynarodowej Szkoły Barmanów i Sommelierów, właściciel Bar Catering i portalu koktajlowego MojBar.pl. Posiada wykształcenie kierunkowe zdobyte w USA i wieloletnie doświadczenie zawodowe w najlepszych lokalach Nowego Jorku. Współtwórca oraz sędzia techniczny konkursów barmańskich w stylu klasycznym i flair. Od lat występuje w roli eksperta, konsultanta, konferansjera. Miłośnik barmaństwa na najwyższym poziomie, znawca wykwintnych alkoholi i właściciel największej w Polsce ich kolekcji.

Obserwuj nas:

12,216FaniLubię
16,527ObserwującyObserwuj
151,000SubskrybującySubskrybuj

Najnowsze: