Artykuły Black Tot Day - dzień w którym wszystko się zmieniło.

Black Tot Day – dzień w którym wszystko się zmieniło.

Dzień 31 LIPCA 1970 roku zapisał się czarnymi zgłoskami w historii brytyjskiej marynarki wojennej. Tego dnia zniesiono codzienne racje rumu rozdawane marynarzom przebywającym na służbie na okrętach Jej Królewskiej Mości. Warto upamiętniać ten dzień zwany Black tot Day …. szklaneczką rumu.

Przez ponad trzy wieki każdego dnia przed południem, na wszystkich okrętach Jej Królewskiej Mości, dzwonił specjalny dzwonek. Na hasło „Up Spirits” żeglarze zgłaszali się na pokład po obowiązkowe 70 ml rumu.  

Obyczaj racjonowania alkoholu na statkach miał za zadanie podnieść na duchu załogę i dać im siłę i zapał podczas długich podróży morskich. Początkowo na pokłady statków taszczono olbrzymie beczki z brytyjskim piwem, jednak w miarę zajmowanych przez Wielką Brytanię terenów i poszerzania swoich wpływów mniej trwałe piwo zamieniono na mocny, trwały a przede wszystkim tani rum. Stało się to około 1655 roku gdy brytyjska flota zdobyła Jamajkę i poznała błogi smak alkoholu z trzciny cukrowej.

Był to szczodry gest Królowej, ale nie wpłynął on na załogę tak jak ona sobie tego życzyła. Okazało się bowiem, że długo leżakowany rum nabiera mocy. Wzbudził więc chęć do popitki powodując pijaństwo i brak dyscypliny na pokładzie. Ale było już za późno. Żeglarze pokochali swoje rumowe racje, a kapitanowie zastanawiali się jak skończyć z pijaństwem nie buntując jednocześnie marynarskiej braci. 21 sierpnia 1740 roku admirał Edward Vernon nakazał rozcieńczenie dziennej racji alkoholu na trzy części wody i jedną część rumu, która będzie wydawana flocie tylko dwa razy dziennie. Ponieważ admirała przezywano „stary grog”, wymyśloną przez niego mieszankę ocgrzczono podobnie –  “Grog”. Z czasem do grogu dodano inne składniki m.in. cytrynę, wapno, cukier i cynamon, co pomagało chronić załogę przed szkorbutem.

Walka o rum trwała. Zajęła się tym nawet Rada Admiralicji. W 1824 roku przydział rumu ograniczono do jednej porcji dziennie, a w 1850 do jednej czwartej pinty. 120 lat później Rada Admiralicji wygłosiła obawy dotyczące bezpieczeństwa swoich marynarzy. Stwierdziła, że w obliczu zaawansowanych technologicznie maszyn i broni, które marynarze obsługują, poziom trzeźwości załogi wpływa nie tylko na bezpieczeństwo statku ale i na życie ludzi będących na pokładzie.

Temat rumu trafił nawet do brytyjskiego parlamentu. 28 stycznia 1970 r. Izba Gmin zebrała się w celu omówienia tych kwestii na spotkaniu zwanym obecnie “Wielką Debatą”. James Wellbeloved, poseł ds. Pracy i były marynarz wojenny w marynarce królewskiej, twierdził, że “nie ma dostępnych dowodów” sugerujących, że rum wpływa na wydajność operacyjną marynarki. Według niego rum pomaga marynarzom stawić czoła przyszłym działaniom z większą siłą i większą determinacją. Jednakże dowody  dr David’a Owena, podsekretarza stanu ds. Marynarki wojennej, sprzeciwiły się temu poglądowi. Stwierdził on, że zbyt często dochodzi do podwajania sobie racji rumu na statku, co powoduje, że przykładowy marynarz ma takie stężenie alkoholu we krwi, które uznawane jest za nielegalne w przypadku prowadzenia samochodu w Wielkiej Brytanii. Ten argument przekonał Izbę Gmin i w ten sposób pod koniec lipca 1970 roku ogłoszono likwidację racji rumu na pokładach brytyjskiej floty.

31 lipca 1970 r. marynarze królewskiej marynarki na pokładach swoich statków zabrali ostatni przydział rumu i po raz ostatni legalnie wychylili wspólnie po szklaneczce ognistego płynu. Wielu z nich założyło czarne opaski w hołdzie trunkowi.

Dora Rosłońska
Dora Rosłońska
Dora Rosłońska - niezależna dziennikarka i scenarzystka współpracująca z takimi tytułami jak Kukbuk, Newsweek oraz TVP1, TVP2. Tajniki barmaństwa poznała w MSBiS oraz podczas pracy jako event manager w jednym z warszawskich klubów. Pisanie i sympatię do barmańskiej sztuki połączyła w „Moim Barze”.

Obserwuj nas:

9,561FaniLubię
8,430ObserwującyObserwuj
109,000SubskrybującySubskrybuj

Najnowsze:

Shoty imprezowe – kolorowe i warstwowe, łatwe w zrobieniu i nie zawsze mocne

Każda pamiętna impreza zawsze kończy się piciem szotów. Na hasło „shoty” część imprezowiczów wywraca z politowaniem oczami, zaś druga część skrzętnie zabiera...

Kordiał limonkowy – czyli jak samemu zrobić lime cordial i jak go wykorzystać w drinkach.

Nazwy kordiał czy też cordial dla amatorów domowego „drinkowania” mogą brzmieć staropolsko lub wręcz egzotycznie. W naszej historii gorzelniczej odnaleźć możemy bardzo...

Ink Above – recenzja

Nie jestem osobą, która długo się nad czymś zastanawia lub analizuje. Działam dosyć szybko, czasem spontanicznie – z lepszym lub gorszym rezultatem....

Craft Cocktails – recenzja

Moja koktajlowa mapa Gdańska rokrocznie poszerza się o kolejne przybytki. Podczas niedawnej wizyty w tym jednym z moich ulubionych miast, miałem możliwość...