Recenzje Bar Pacyfik - Recenzja

Bar Pacyfik – Recenzja

To było jakieś 3 miesiące temu, kiedy na jednym z warsztatów Drink Up @ MSBIS spotkałem dwie miłe dziewczyny, które nie mogły przestać rozprawiać o tym, iż otwierają swój własny lokal. Ponad 20 lat funkcjonuję w biznesie gastronomicznym i przeżyłem już setki knajp, klubów i barów, które, według przyszłych gastronomów, miały być tym strzałem w dziesiątkę. Mimo, że do tematu nie podszedłem bardzo entuzjastycznie, zaoferowałem swoją pomoc i kontakty. Ponieważ Panie nie były zainteresowane moją bezinteresowna ofertą, jeszcze bardziej utwierdziłem się w przekonaniu, że będzie to kolejny lokal, który zamknie się tak szybko, jak się otworzy. Pozwoliłem sobie zatem usunąć z pamięci wszelkie o nim informacje. Jednak wspomniany lokal miał się otworzyć w bliskiej odległości od mojej kwatery głównej, tak więc mimochodem przechodząc obok co najmniej raz na tydzień, zerkałem w jego stronę. Jakiś miesiąc temu na fasadzie budynku pojawił się szyld, a ja, mimo woli, włączyłem stoper spodziewając się jego rychłego zniknięcia. Z czasem pojawił się przed wejściem ogródek, o dziwo cały od rana pełen gości różnej maści. Uznałem w związku z tym, iż nadeszła pora, by złożyć wizytę w tym coraz bardziej intrygującym mnie miejscu o nazwie “Pacyfik”.
Jako że łazienka każdego lokalu wizytówką jest, skierowałem swoje pierwsze kroki w kierunku tej “świątyni fajansu”. Niestety nie odniosłem pozytywnego wrażenia; poczułem się raczej jak na zapleczu jakiegoś baru usytuowanego przy trasie szybkiego ruchu. Po tym rozczarowującym doświadczeniu, szybko udałem się w kierunku baru. Za ladą uwijało się dwóch barmanów, którzy mimo przygotowywania zamówienia, od razu mnie dostrzegli i z uśmiechem powitali. Iskierka nadziei zaczęła rozpalać moje serce. W oczekiwaniu na swoją kolej poobserwowałem sobie w akcji moich przyszłych oprawców oraz sam bar. Technika pracy fachowa , ale luźna, i do tego bez zbędnych popisów. Widać, że barmani lubią swoją pracę i nie robią przysłowiowej łaski, co bywa nagminne w lokalach w naszym kraju. Na pólkach duża kolekcja destylatów z agawy takich jak tequila, mezcal czy sotol. Ponadto kilka rumów, pisco i innych wynalazków z szeroko pojętego regionu Pacyfiku.

Bar Pacyfik – Recenzja

Standardowo zamówiłem Margaritę (18 zł). Niestety, zrobiona bez pytania na najtańszej tequili i z pełną crustą z miałkiej soli nie urywała … podniebienia. Za to Mezcaltini (30 zł) z wodą kwiatową było wyśmienite. Kontemplując (bynajmniej nie na podłogę) moje koktajle, rozglądałem się po całym lokalu starając się złapać jego klimat. Po chwili zrozumiałem, iż moje pierwsze wrażenie wyniesione początkowo ze “świątyni” było błędne. Założeniem właścicieli było to, aby miejsce w wystroju było niezobowiązujące, nawiązujące w prostocie do lokali tamtego regionu. Pacyfik ma bronić się przyjazna atmosferą i dobrą ofertą. Wydaje się, że ma czym, bo gość witany jest tu uśmiechem od progu, a w karcie poza koktajlowymi klasykami, wspartymi własną inwencją twórczą, znajduje się 25 gatunków tequili i aż 15 mezcali. Skuszony ofertą zamówiłem do degustacji dwa mezcale podawane standardowo z domowej roboty pyszną sangritą.

Niestety, przy płaceniu okazało się, iż kwota na rachunku rożni się od ceny podanej w karcie i to na niekorzyść gościa. Pozostaje mi wierzyć, iż jest to winą jeszcze nie do końca przetestowanego systemu, a nie zamierzonym działaniem. Tak czy siak, poważny minus.

Pacyfik jest miejscem skierowanym do szerokiego, acz raczej wymagającego odbiorcy, który szuka spokojnej przystani. Nadaje się zarówno na damskie pogaduchy przy koktajlu jaki i na męskie degustacje “soku z kaktusa” przy koreańskim tatarze. Dodatkowa sala pozwala na dłuższe spotkania w większym gronie – zwłaszcza, że jest co wrzucić na ruszt.

Patryk Le Nart

PS 1. Odwiedzając, nie zapomnijcie zwrócić uwagi na stół z ośmiornicą.
PS 2. Do zobaczenia na niedzielnym brunchu gdzie danie + koktajl dostaniecie za 30 pln.
Dodatkowo w cenę wliczony jest uśmiech personelu i pozytywna atmosfera, za którą należą się duże brawa.

BAR PACYFIK
ul. Hoża 61, Warszawa
tel: 577 616 162
Otwarte od 12:00 do 02:00
W poniedziałki zamknięte.
Można siedzieć na zewnątrz.

Patryk Le Nart
Patryk Le Narthttp://www.msbis.com
Dyrektor i założyciel Międzynarodowej Szkoły Barmanów i Sommelierów, właściciel Bar Catering i portalu koktajlowego MojBar.pl. Posiada wykształcenie kierunkowe zdobyte w USA i wieloletnie doświadczenie zawodowe w najlepszych lokalach Nowego Jorku. Współtwórca oraz sędzia techniczny konkursów barmańskich w stylu klasycznym i flair. Od lat występuje w roli eksperta, konsultanta, konferansjera. Miłośnik barmaństwa na najwyższym poziomie, znawca wykwintnych alkoholi i właściciel największej w Polsce ich kolekcji.

Obserwuj nas:

10,117FaniLubię
10,439ObserwującyObserwuj
112,000SubskrybującySubskrybuj

Najnowsze:

Niewinni czarodzieje 2.0 Powiśle – recenzja

Właściwie to długo nie wiedziałem, jak ugryźć ten temat; do recenzji zabierałem się jak pies do jeża sądząc, że po pierwszym wielkim...

Kwiaty jadalne, jakie wybrać i jak wykorzystać?

Kwiaty jadalne nie od wczoraj spotkać można na naszych stołach i to nie tylko w wazonach. Zazwyczaj kwiaty traktujemy jako ozdobę, a...

Elixir – recenzja

Właściwie to nie mogłem doczekać się, żeby podzielić się moimi wrażeniami z pobytu w bydgoskim Elixirze. Musiał jednak odstać swoje w kolejce...

Parter Whisky Vodka Cocktail Bar – recenzja

Bardzo lubię Toruń, swojego czasu dość często tu wpadałem, ale było to dawno temu, w czasach kiedy alkoholu jeszcze nie traktowałem bardzo...