Pixel Cocktails & Fun – recenzja

Każdy kiedyś „łapie doła”. Najlepszym lekarstwem (wśród tych legalnych) jest wtedy pójść na zakupy, nażreć się niezdrowego „porn fooda” lub pójść do… Pixela. Niestety, nie każdemu po drodze do Gdańska. Jednak dla tych, którzy rezydują w Trójmieście nie ma chyba lepszego lekarstwa na nachodzącą nas od czasu do czasu chandrę.

The Rainbow Room & Dale DeGroff – recenzja

Czy to tylko mnie spotyka? Mam pecha, a może zbyt wygórowane oczekiwania? Ciekawe, co by na to powiedział Dale DeGroff?

Flisak ’76 – recenzja

Jeżeli w Trójmieście jest miejsce, które koktajlowy aficionado powinien odwiedzić, to na pewno tym miejscem jest Flisak 76. Miejsce nie tak oczywiste do znalezienia, choć w samym centrum gdańskiej starówki – skryte w małej uliczce z dala od głównego, hałaśliwego ciągu komunikacji turystycznej i posiadające niespotykany klimat, który trudno jest przekazać samymi słowami. 

Si Ristorante & Cocktail Bar – recenzja

Jakim trzeba być bezmyślnym baranem, lekceważącym nie tylko Gości ale i zainwestowane pomysły, czas i pieniądze właścicieli. Jak bardzo pozbawionym rozsądku trzeba być, żeby nie wiedzieć, iż jedno nieprzemyślane działanie może wpłynąć negatywnie na cały lokal i wszystkich tam pracujących. Jak można  nie wiedzieć, iż w przeszklonej lodówce barowej nie trzyma się surowej piersi z indyka!!!

Klub SPATiF Warszawa – recenzja

Nadal krążą legendy o tym, jak bawiono się w tym lokalu oraz jak kończyły się na mieście zabawy rozpoczynane właśnie pod tym adresem. Opowieści o fantazji artystycznej, jaka udzielała się bywalcom niejednokrotnie zapełniły strony publikowanych pamiętników i  kronik.  Po przerwie, Klub SPATIF otworzył się na nowo; ale czy nadal jest miejscem magicznym?

Bulwary wiślane na zabawę, ale kiedy miłość to między murami… 

Bulwary wiślane czekają, a upał zawitał do miasta, czyli najlepsza pora aby spędzić ten czas… „pomiędzy murami”. W koktajlbarach mniej tłumnie i spokojniej, łatwiej znaleźć stolik, a barmani jacyś cierpliwsi. Na ulicach bezpieczniej i też bardziej kulturalnie. Czego więcej potrzeba?

One Day Spa, czyli Bar Wieczorny – recenzja

Do tego miejsca nie trafiają przypadkowi Goście, niesieni „tłumem” pod sztandarami „nieśmiertelności”; tutaj przychodzą ci, którzy w 100% wiedzą co „Wieczorny” może im zaoferować. A „Wieczorny” zaoferować może bardzo dużo…

Woda Ognista – recenzja

Zazwyczaj bywa tak, że po wyjściu z lokalu mam już w głowie stworzoną listę plusów i minusów danego miejsca. Niektóre elementy wielkiej układanki są widoczne wręcz po pięciu minutach pobytu: braki w szeroko pojętej gościnności, niewystarczająca dbałość o czystość, czy w końcu mizerna oferta koktajlowa, nie wspominając już o klimacie i atmosferze. Po wyjściu z „Wody Ognistej” moja lista była na szczęście wolna od powyższych minusów. No, ale zacznijmy od początku… 

The Palm Court oraz Two E Bar/Lounge – recenzja barów hotelowych...

„Jak już wystroję się na elegancko, to żal mi wracać do domu i przebierać w dresy”. Ta myśl przeważyła, kiedy ujrzałem swoje odbicie w...

6 cocktails – recenzja

Jedna z droższych ulic w Warszawie, przedwojenna kamienica, elegancka klatka schodowa, masywne drewniane drzwi. Byłem tu kilka razy zaraz po otwarciu; teraz, po trzech...

Bemelmans Bar w Nowym Jorku – recenzja

Było to jakieś 18 lat temu, kiedy zostałem obdarowany..... pudełkiem zapałek. Nie było to zwykłe pudełko, ale w pewnym sensie arcydzieło, przedstawiające motyw króliczka z...

El Koktel – recenzja

Ciekawe, czy poznaliście to uczucie, kiedy pod choinką znajdowaliście wielkie pudło z waszym imieniem, a po otwarciu okazywało się, że w środku zamiast kolejki...