Choć oczywiste jest, ze polska wódka jest polska i stąd właśnie pochodzi, nadal musimy przypominać i udowadniać światu, że to nasze dobro narodowe. Bo sukces ma zawsze kilka matek.

Przeźroczysta jak górski potok, najlepiej podawana w malutkich kieliszkach, zmrożona, tak, by szron osiadł na szkle. Idealna do bigosu i śledzi – polska wódka. Każdy dorosły Polak wie jak ona smakuje. W końcu obok pierogów, “Pana Tadeusza” oraz mazurków Chopina to nasze dobro narodowe mające ponad 600 lat tradycji. Częściej nawet gości w polskich domach niż Chopin i Pan Tadeusz (pod warunkiem że nie mamy na myśli alkoholowych marek).

Według Stowarzyszenia Polska Wódka “Polska jest pierwszym w Europie, a czwartym co do wielkości rynkiem wódki na świecie, po Rosji, USA i Ukrainie. Roczna produkcja tego alkoholu w Polsce wynosi około 260 milionów litrów, a polski przemysł spirytusowy zapewnia 93 tys. miejsc pracy.”

Po wejściu do Unii Europejskiej musieliśmy wyjaśnić światu co to za trunek, dlaczego jest tak wyjątkowy i bronić jego narodowych cech i pochodzenia. Udało się to 13 stycznia 2013 roku ustanawiając światowe oznaczenie geograficzne dla rodzimego wyrobu jakim jest Polska Wódka. Jaka zatem jest jej europejska definicja?

Wg portalu Infor.pl “oznaczenie „Polska Wódka/Polish Vodka” mogą posiadać wyroby produkowane z żyta, pszenicy, owsa, jęczmienia i ziemniaków, a ich produkcja musi w całości odbywać się w Polsce.

Definicja ta obejmuje zarówno wódki czyste, jak i wódki smakowe. Na podstawie ustawy z 2013 roku Polską Wódką/Polish Vodka można nazywać tylko wódkę, która nie zawiera dodatków innych niż woda albo wódkę smakową o nadanym dominującym smaku innym niż smak surowców użytych do jej wyrobu, zawierającą naturalne środki aromatyczne, a w szczególnych przypadkach barwniki, o maksymalnym poziomie cukru wyrażonym jako cukier inwertowany nieprzekraczającym 100 gramów na litr czystego alkoholu – otrzymaną z alkoholu etylowego pochodzenia rolniczego uzyskanego z żyta, pszenicy, jęczmienia, owsa lub pszenżyta albo ziemniaków, uprawianych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, której wszystkie etapy wyrobu odbywają się na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej i która może być leżakowana w celu nadania jej szczególnych właściwości organoleptycznych.” (źródło: www.infor.pl)

Nie tylko do śledzia

O ile whisky kojarzymy ze szkockim gentelmenem w kraciastym kaszkiecie, koniak z francuskim wąsikiem eleganta, to wódka przystaje najlepiej do szlacheckiego kontusza ale i nowoczesnego Polaka w dobrym tego słowa znaczeniu. By upowszechnić taki wizerunek pod koniec 2017 roku powstało Muzeum Wódki, a w czerwcu 2018 roku nastąpi otwarcie  Muzeum Polskiej Wódki w warszawskim Koneserze. Już od początku 2016 roku w ramach działań edukacyjnych muzeum i patronującego mu Stowarzyszenia Polska Wódka rusza druga edycja Polish Vodka Tour.

To cykl otwartych warsztatów, podczas których prowadzący – ambasador polskich wódek, Maciej Starosolski oraz znany kucharz, Grzegorz Łapanowski zabiorą uczestników w podróż po smakach, pokazując, że polska wódka dobiera się w pary nie tylko ze śledziem i ogórkiem. Spotkania odbędą się w czterech miastach: Wrocławiu, Gdańsku, Warszawie i Krakowie. W warsztatach mogą uczestniczyć tylko osoby pełnoletnie, które zgłoszą się za pośrednictwem strony. Liczba miejsc jest ograniczona. – czytamy na stronie SPW.

Francuski Pan Tadeusz i rosyjska Żubrówka

Jednak biznesowa rzeczywistość polskiej wódki przestaje być wybitnie biało-czerwona. Pijąc Pana Tadeusza, Belvedere czy Chopina lub klasyczną Wyborową miejmy na uwadze, że produkty te należą już do zagranicznych inwestorów.

Wiele z nich podlega pod koncerny rosyjskie, francuskie czy włoskie. Jednak dzięki ustawie z 2013 roku, ktokolwiek jest właścicielem marki i tak fabryki i gorzelnie polskiej wódki nie znikną z kraju razem z 90 tysiącami miejsc pracy. Używane do ich produkcji składniki wciąż pochodzą i pochodzić będą z rodzimych upraw. Ale wpływ zagraniczny, zwłaszcza doświadczenie w promocji i biznesie takich marek jak Pernod Ricard (właściciel Wyborowej czy Pana Tadeusza) czy Stock Spirits (Żubr, Żołądkowa Gorzka) sprawią, że Polska Wódka podróżuje i sprzedaje się masowo na całym świecie. I nadal uznawana jest za polską. Dowód?

W ankiecie Stowarzyszenia Polska Wódka zorganizowanej w 3 rocznicę nadania definicji Polskiej Wódce (13 stycznia 2016 r) zadano ankietowanym pytanie z czego w świecie słynie Polska. Wódka uplasowała się na drugiej pozycji po Papieżu Janie Pawle II, a przed muzyką Fryderyka Chopina.

Dora Rosłońska - niezależna dziennikarka i scenarzystka współpracująca z takimi tytułami jak Kukbuk, Newsweek oraz TVP1, TVP2. Tajniki barmaństwa poznała w MSBiS oraz podczas pracy jako event manager w jednym z warszawskich klubów. Pisanie i sympatię do barmańskiej sztuki połączyła w „Moim Barze”.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here