Jedynym gatunkiem na ziemi, który pije alkohol w naturalnych dla siebie warunkach są ludzie. Ta wyjątkowość nie wszystkim jednak odpowiada. Są tacy, którzy skłonność do zanietrzeźwiania się, są skorzy przypisać… występującym w naturze słoniom, byle tylko nie okazało się, że jedynie ludzkość bywa sama z siebie na bakier z trzeźwością.

Ogrzać mózg

Zwolennicy tezy o pijaństwie słoni chętnie podpierają się przykładem słoni afrykańskich. Zwierzęta te gustują w spożywaniu lekko sfermentowanych pod wpływem działania słońca owoców rosnących na drzewach z gatunku marula. Konsumując te przysmaki, obdarzone trąbą stworzenia rzekomo wprowadzają się w stan upojenia. Na poparcie tej tezy przywołuje się krążące od wieków opowieści rdzennych mieszkańców Afryki, w których słonie zachowują się w sposób nienaturalnie agresywny po pożarciu wspomnianych owoców. Na dodatek w XIX wieku francuski naukowiec Adulphe Delegorgue doszedł do wniosku, że “słonie i ludzie pospołu mają predylekcję do tego by lekko ogrzać sobie mózg za pomocą owoców, które lekko sfermentowały pod wpływem działania słońca”.

Końska dawka

Jednak rzetelnie naukowe podejście do kwestii ewentualnego pijaństwa słoni nie pozostawia wątpliwości, że nic podobnego nie ma miejsca. Żeby chociaż w niewielkim stopniu poczuć alkoholowy rausz ważący 3 tony słoń musiałby w niezbyt długim czasie skonsumować około ćwierć litra czystego alkoholu. Nawet gdyby optymistycznie założyć, że 3% masy sfermentowanego owocu maruli stanowi alkohol, to słoń jedząc przez cały dzień w swoim normalnym tempie wyłącznie sfermentowane owoce maruli nie dostarczyłby do swojego organizmu nawet połowy wspomnianej końskiej dawki. Widać jasno, że jedząc owoce maruli słonie wcale się nie upijają.

Bojowe nastawienie

Nie należy jednak uznawać opowieści o tym, że słonie potrafią się zachowywać agresywnie w pobliżu owoców maruli za bezpodstawne, tylko dlatego, że słonie nie upijają się podczas pożerania tych przysmaków. Słonie w pobliżu owoców maruli potrafią faktycznie być drażliwe. Biolodzy sugerują, że mogą być dwie tego przyczyny. Po pierwsze słonie wyjątkowo cenią owoce maruli i bronią do nich dostępu – agresja ma odstraszać ewentualnych konkurentów ostrzących sobie zęby na słoniowy przysmak. Drugi powód ma związek z korą drzewa maruli, którą słonie też czasem lubią zjeść. Żyją w niej poczwarki pewnego gatunku żuka, których organizmy zawierają substancję używaną w dawnych czasach przez rdzennych Afrykanów do zatruwania strzał. Bojowe nastawienie słoni będących w pobliżu drzew maruli może być powodowane zatruciem wspomnianą substancją.

Opowieści o pijanych słoniach w naturze należy uznać za bajki. Niestety tych, którzy nie myślą trzeźwo raczej nie da się do tego przekonać.