Bar, barowi nie równy; na szczęście, bo chyba pękłbym z nudów. Różnorodność koktajl barów jest duża – począwszy od tych nisko budżetowych, które starają się tworzyć pijalne koktajle z ogólnodostępnych składników, poprzez te, które kreują trendy naszego rynku, wdrażając wszelkie nowości ze świata, a skończywszy na miejscach, gdzie dosłownie ma być „na bogato”. Wszystko to powoduje, iż nie da się ich wsadzić do jednego szejkera i wstrząsnąć. Jak zatem obiektywnie oceniać? Ja przyjąłem za wykładnik ceny koktajli w karcie. Nie oznacza to, że przymykam oko na niedociągnięcia w tanim miejscu; oznacza jednak to, iż na pewno baczniej przyglądam się miejscu, gdzie koszt koktajlu odpowiada cenie butelki Finlandii w sklepie.

Przesycony zbyt udziwnionymi koktajlami, a za razem stęskniony fachowej obsługi, udałem się tam, gdzie gościnność zawsze jest priorytetem – czyli do baru hotelowego. Wybór padł na Panorama Sky Bar, usytuowany na szczycie warszawskiego hotelu Marriott. Nie jestem stałym bywalcem takich przybytków, gdyż w większości są one po prostu nudne, a ceny odstraszają. Jak się miało wkrótce okazać, tym razem byłem w błędzie…. przynajmniej częściowo.

Zacznijmy jednak od początku, czyli od toalety, która nie wypadła najlepiej. Nie była może brudna, ale sterta walających się po podłodze papierów nie tworzyła przyjemnego wrażenia. Na szczęście, wychodząc minąłem w drzwiach strażnika tego królestwa, który dość szybko i fachowo rozprawił się z chwilowym bałaganem. Wiedziony dźwiękami muzyki granej przez namacalnego DJ’a, dotarłem do wejścia ozdobionego przepięknym i szczerym uśmiechem hostessy, z którym mógł się równać tylko widok rozciągający za oknem. O tak, z 40-ego piętra, widok północno zachodniej części Warszawy, zwłaszcza wieczorem, jest dosłownie powalający.

Bar hotelowy bywa bezduszny. Jest to jeden wielki kompromis wynikający z konieczności balansowania pomiędzy nowoczesnymi trendami, a tradycyjnością i zobowiązaniami wobec marki. Dlatego po kartę koktajli sięgnąłem z musu, spodziewając się w niej znaleźć bardzo zachowawcze, nudne jak flaki z olejem, pozycje. Generalnie staram się kontrolować moją mowę ciała, ale jestem przekonany, że odgłos mojej opadającej szczęki był słyszalny 40 pięter poniżej. W oczekiwaniu na swoja Margaritę, zamówioną prosto z marszu, pochłaniałem wzrokiem coś, czego się nie spodziewałem – kartę koktajli, której pewnie nie powstydziłyby się typowe koktajl bary z warszawskiego świecznika. Karta, zarówno wizualnie jak i dowcipnym słownictwem, nawiązuje do klimatów Warszawy. Bardzo wszechstronna, z pozycjami, które spełnią wymagania każdego amatora dobrych kompozycji. Ceny tak wysokie jak Hotel, od 40 pln do 180 pln za Gold Martini (chyba najdroższy koktajl w mieście). Obsługa wyraźnie zna się na miksologii i temu poświęca przede wszystkim swoja uwagę, szkoda…

„W odległości 3 metrów od Gościa należy nawiązać kontakt wzrokowy, a w odległości 1,5 metra nawiązać kontakt werbalny”. Taka jest zasada, którą na pewno zna każdy pracownik Panoramy. Jednak, jeżeli jest się prawdziwym barmanem, to kontakt zarówno wzrokowy jak i werbalny należy podtrzymywać stale. Może to uśmiech hostessy, a może moje oczekiwania, co do hotelowych standardów, spowodowały, iż tego kontaktu na linii barman – gość trochę mi brakowało. Nie chodzi mi o obsługującego mnie fachowca – był bez zarzutu, ale ci, którzy akurat stali bezczynnie, nie wnosili nic poza smutnym widokiem.

Ogólne wrażenie było bardzo zaskakujące i pozytywne, czego potwierdzeniem może być to, iż dwa piętra baru były wypełnione Gośćmi – nie tylko hotelowymi. Wygląd i czystość baru oraz jakość koktajli była bez zarzutu. Z pewnością jednak, tamtejsi barmani potrzebują więcej ognia (tak wiem – kompromisy), a przegryzka w postaci popcornu, nawet o smaku trufli, pasuje do baru, gdzie za koktajl nie płaci się jak … (tak wiem – kompromisy).

P.S. Miejsce na pewno warte odwiedzenia, jeżeli chcesz:
– pójść na romantyczną randkę,
– posmakować dobrych koktajli, ale w wygórowanej cenie,
– spróbować truflowego popcornu,
– oprowadzić znajomych w godzinę po połowie miasta,
– strzelić sobie selfie na tle całej stolicy,
– etc.

PANORAMA SKY BAR
Aleje Jerozolimskie 65/79, Hotel Mariott, Warszawa
Otwarte codziennie od 18:00 do 02:00.
tel: 22 630 74 35