Ile rumu dziennie dostawał brytyjski marynarz? Ile wódki musiał wypić gość Piotra Wielkiego? Każdy z nas ma ulubiony alkohol, który wskazuje barmanowi, gdy ten robi dla nas drinka na miarę. Rzadko jednak wiemy cokolwiek o tym trunku. Oto ciekawostki alkoholowe:

RUM
W 1970 roku, 31 lipca zniesiono dzienną porcję rumu każdemu z marynarzy Brytyjskiej Marynarki Wojennej. Od tej pory 31 lipca nazywany jest na wyspach Czarnym Dniem. Od 1655 roku każdy z marynarzy dostawał dwa razy dziennie po pół litra rumu. Z czasem zmniejszono ją do 70 ml na dzień, aż w końcu zniesiono całkowicie. Zdarzało się, ze chytrzy kapitanowie rozwadniali żeglarzom przydzielany rum. Ale kadra statku znalazła na to sposób. By sprawdzić czy rum nie jest rozwodniony wsypywali proch do rumu i próbowali go podpalić. Jeśli wybuchał, był stuprocentowym rumem.

WHISKY
Prezydent George Washington po ukończeniu swojej kadencji postanowił zostać gorzelnikiem i wybudował na swoim ranczo fabrykę whisky. Wkrótce stała się ona największą tego typu gorzelnią w USA produkując 11 tysięcy litrów whisky rocznie.  Podczas prohibicji jedynie ten alkohol był dozwolony i przepisywany na receptę w aptekach, które dzięki temu mocno się rozwinęły finansowo.

BOURBON
W 1964 roku Kongres USA uznał ten trunek za „produkt typowo amerykański”. Swoja nazwę zawdzięcza miastu Bourbon County w Stanie Kentucky, w którym się narodził. I choć w Kentucky produkuje się aż 95 procent amerykańskiego bourbonu, żadna kropla nie powstaje już w Bourbon County.

GIN
Choć ten jałowcowy trunek wynaleźli Amerykanie już w kolonialnych czasach, swoją sławę zdobył dopiero podczas prohibicji. Łatwa i tania produkcja ginu spowodowała, że stał się gwiazdą nielegalnych barów. Gin stosowano także w koloniach brytyjskich jako ….. profilaktykę przed malarią. Prawdopodobnie koloniści maskowali nim gorzki smak chininy, która była lekarstwem na malarię. Rozpuszczali ją w wodzie gazowanej tworząc tonik, a do tego dolewano gin. Czy komuś to coś przypomina? Oczywiście!

SHERRY
Podobno to właśnie sherry była wierną towarzyszką dwóch wielkich podróżników: Ferdynanda Magellana i Krzysztofa Columba. To w jej kroplach topili smutki i beznadzieje wielomiesięcznych rejsu. Rzekomo Magellan przed wyruszeniem w świat więcej czasu spędził na kupowaniu sherry niż broni, co później wytykali mu kronikarze.

WÓDKA
Za panowania cara Piotra Wielkiego przyjął się zwyczaj, że dyplomaci przybywający do Rosji mieli wypić trunek z Pucharu Orła Białego, a mieściło się w nim półtora litra wódki. Dygnitarze nauczeni po pewnym czasie tego zwyczaju, a raczej jego konsekwencji, zaczęli podróżować w parach. Jeden z nich pił, a drugi podpisywał umowy.

BRANDY
Słowo brandy pochodzi od holenderskiego brandewijn co dosłownie oznacza “spalone wina”. Skąd ta nazwa? Ten koniakowy w smaku alkohol to po prostu destylowane lekkie, białe wino. W XVII wieku zamiast rtęci w termometrach płynęła właśnie brandy. Termometry z alkoholem używane są nadal, ale jedynie w laboratoriach. Niektóre poziomice zawierają też w sobie ciecz alkoholową, ale o tym cisza, bo żaden z budynków nie będzie już prosty.