7 dziwnych praw w USA

Dura lex, sed lex głosi stara rzymska maksyma, która znaczy ni mniej ni więcej tylko „twarde prawo, ale prawo”. Sformułowanie to wyraża pogląd, że nawet najuciążliwszego prawa należy przestrzegać bez względu na prywatne zapatrywania. Odnośnie niektórych alkoholowych przepisów obowiązujących w Stanach, które dla wielu są współczesnym odpowiednikiem imperium rzymskiego, można by powiedzieć, parafrazując wspomnianą maksymę: „dziwne prawo, ale prawo”.

Alkohol i gotowanie

Przyjęło się uważać, że alkohol dodany do jedzenia całkowicie ulatnia się podczas obróbki termicznej jedzenia z takim dodatkiem. Tymczasem badania naukowe pokazują, że nawet...

Techniczna konstrukcja koktajlu

W Stanach furorę w mediach robi odkryta niedawno w tamtejszym Narodowym Archiwum, pochodząca z lat 70-tych plansza z technicznymi rysunkami zatytułowana „Konstruowanie koktajli”. Sensację wzbudza fakt, iż rzeczona plansza, która nie ma bynajmniej urzędowego charakteru, została przekazana do archiwum przez… Amerykańską Służbę Leśną.

Picie w samolocie

Latanie samolotem do przyjemności raczej nie należy. Trzeba długo być w tym samym, często niewygodnym, miejscu i nie można wyjść na zewnątrz zaczerpnąć świeżego powietrza. Na szczęście większość linii lotniczych dba o to aby można było sobie czas na pokładzie umilić odrobinką alkoholu.

Marihuana do picia

Koktajle z konopi robiono już wieku temu, nawet w Zakonie Templariuszy. Wciąż wywołują niezdrowe emocje, nie tylko po ich spożyciu.

Pierwszy alkohol, który nie powoduje kaca

Choć koreańskie media nie zawsze trzymają się prawdy, tu raczej nie przesadzają.

Japońskie (u)picie – nomisugi

Podobno Japonia to eldorado dla amatorów drinkowania. Po pierwsze bary otwarte są cała dobę. Jeden się zamyka, by otworzył się drugi. Nawet jeśli nastąpi tak wyjątkowa chwila, że nigdzie w dzielnicy nie będzie można kupić najmniejszej butelki, na ulicach stoją automaty, które za kilka monet wydają piwo i sake, na zimno lub na gorąco.

Jedząc drożdze unikniesz kaca!

Jak pogodzić przyjemność z degustowania alkoholu ze złym samopoczuciem dnia następnego? Po co to godzić! Wystarczy wyeliminować kaca, a na to jest kilka sposobów. Weźmy chociażby przykład z Jimiego Kocha.

Tanqueray Malacca Gin

"Trzeba wiedzieć kiedy odejść..." - czasem słyszy się to zdanie w odniesieniu do gwiazd estrady lub sportu. Np. słynny zespół Fleetwood Mac, na przełomie lat 60. i 70. zasłynął energetycznymi przebojami typu 'Rattlesnake Shake', natomiast w latach 80. zupełnie się pogubił przy tworzeniu nijakich piosenek pokroju 'Little Lies'. Niekiedy lepiej odejść u szczytu chwały i przejść do legendy niż latami odcinać kupony od zaprzeszłych osiągnięć. Z takiego założenia wyszli chyba twórcy jednego z najciekawszych ginów ostatnich lat. Tanqueray Malacca Gin to trunek, który w równej mierze słynie z obecności, jak i nieobecności na rynku.

Historia Shakera – najważniejszy instrument barmana

W swojej długiej ponad 150 letniej historii przeszedł nie jeden lifting i zmianę wizerunku ale bez zmian pozostały jego 3 najważniejsze funkcje – łączenie składników, ochładzanie oraz odcedzanie ( również przy pomocy strainerów). Oto zarys historii shakera barmańskiego, bez którego nie wyobrażamy sobie profesjonalnego przygotowywania drinków.

Forsy jak lodu

W XIX wieku pewien przedsiębiorczy Amerykanin zarobił, jak to się mówi, forsy jak lodu na… handlu lodem. Z dzisiejszej perspektywy może się to wydawać nieco dziwne ale kiedyś ten rodzaj handlu potrafił przynosić krociowe zyski.

Gin bez kalorii, cukru, sztucznych dodatków, glutenu i … alkoholu

Gin bez alkoholu? To jak Red Bull bez kofeiny, Big Mac bez mięsa czy joint bez THC – smak może i podobny ale efektu brak. Wszystko to dla niektórych może brzmi jak herezje, jednak świat się zmienia. Coraz częściej sprawdzamy skład tego co spożywamy, ograniczamy cukier, kalorie i  w końcu alkohol też.