Wewnątrz wysokiego, nijakiego biurowca w centrum Sapporo, na drugim pietrze znajduje się cichy bar, gdzie podają najdoskonalsze drinki, a sposób ich przygotowania to nie czynność a sztuka. Oprócz małej jarzącej się światłem tabliczki nie ma nawet żadnego znaku, kierunkowskazu informującego że bar Ikkei tam istnieje. Przekraczając jego próg wiedz, że wchodzisz do sanktuarium. Stajesz się częścią ważnego rytuału.

W barach Ameryki czy Europy jest wrzawa i ludzie spotykają się tam by zabawić się przy dobrych koktajlach i porozmawiać. Wpływ energetyczny różnych bodźców i współbiesiadujących na Ciebie jest bardzo duży. W Japonii z kolei poprzez bary sushi, wyszukane ceremonie herbaty itp. sztuka przygotowywania i podawania jedzenia i napojów jest pewnego rodzaju teatrem, ceremonialnym spędzaniem czasu. Tak samo dzieje się w przypadku tamtejszych barów typu ginza. Określa się je, że są za taflą wodospadu. Oddzielają Cię od gwaru codzienności i jedyną istotą, z którą masz wtedy kontakt jest gospodarz baru – barman.

Do barów ginza nie idzie się po to, by się napić. Wchodzisz tam, bo jesteś amatorem ceremonii barmaństwa i chcesz zaczerpnąć z tego energii uważności, harmonii i absolutu.

Bary w stylu Ginza specjalizują się w japońskiej whisky i wszystkich koktajlach, które można z niej zrobić, ale wykonują tam też wyjątkowe napoje z innymi alkoholami i ingrediencjami. Bary te bardzo często nie mają bezpośredniego wejścia z ulicy, by nie przyszedł do nich zbłąkany amator alkoholu. Gdy wchodzisz w przestrzeń baru ginza zaskakuje Cię nieskazitelna wręcz czystość i delikatna muzyka. Jest tam góra 15 osób. Wita Cię barman, również nieskazitelnie ubrany i wręcza Ci ciepły, wilgotny ręcznik. Obmyj nim twarz i dłonie. Tak oczyszczony z codzienności, pośpiechu i rutyny, wchodzisz w magiczny rytuał. Ale na początek warto poznać kilka prawd na temat tej ceremonii.

Japońska tradycja traktowania czynności z namaszczeniem jest bardzo szanowana w barach ginza. Każdy gest, każdy ruch butelką i sposób nalewania trunku jest przemyślany i ma swoją rolę do spełnienia. Uczniowie barmanów ginza wiele lat uczą się tej wyrafinowanej sztuki. Więc jeśli jesteś już w takim barze, mej świadomość, że jesteś w rękach mistrza, a wszystko co się wydarzy, napełni Cię nie tylko wysokoprocentowym płynem.

Tutaj barman jest Twoim przewodnikiem. Choć może masz swoje ulubione koktajle, w tym miejscu zdaj się na intuicję barmana, który poprzez swoją empatię doskonale dobierze składniki i proporcje, które uzdrowią Twoją Duszę. Inspirują go sezonowe owoce, domowej roboty składniki, a przede wszystkim subtelne połączenie między Wami, tak zwana chemia między rozmówcami.

W barach ginza lód ma zasadnicze znaczenie. Amerykanie około 10 lat temu zafascynowali się sposobem rzeźbienia lodu przez Japończyków. Nagrywali filmiki na youtube, by uwiecznić sposób wykonywania kuli z bloku lodu lub diamentu, który potem doskonale pasował do przygotowanej szklanki. Nazwano to lodem Fomo. Japoński sposób wykorzystywania lodu w procesie przygotowania drinków jest wręcz magiczny. Stosują na przykład palce lodu, który wrzucają do shakera. Mimo wirowania płynu podczas wstrząsania palce lodu stoją w naczyniu niewzruszenie. W innym przypadku do dużego bloku lodu wrzucają mniejsze kostki panując w ten sposób nad idealnym rozcieńczeniem i filtracją koktajlu.

To jest sztuka. Ruchy i cała aparycja japońskego barmana jest wręcz hipnotyzująca. Każdy jego gest, elastyczność ruchów, precyzja i minimalizm powodują, że wchodzisz w pewien trans.

Oczekuj, że możesz być włączony w proces tworzenia koktajlu. To prawdopodobnie najważniejsza część picia w barze ginza. To jak argentyńskie tango – twierdzi Angus Winchester, międzynarodowy doradca do spraw barów i były globalny ambasador w Tanqueray. – Wygląda łatwo, ale jest niewiarygodnie trudne. No i jak to do tanga, potrzeba tu dwoje ludzi. Gość ma reagować uznaniem na ruchy i sztukę barmana. Wynika to z tradycji japońskiego teatru kabuki gdzie każdy gest ma znaczenie.

Nie ma żadnego podręcznika, w jaki sposób należy zachowywać się i tworzyć atmosferę baru ginza. W rzeczywistości jedynym pisarzem, o którym barmani dyskutują jest Rikyu, filozof z XVI wieku, który pisał wiersze o japońskiej ceremonii herbaty, o zdolności do poczucia spokoju i pokoju w duszach uczestników. Według Rikyu duch tradycyjnej japońskiej gościnności opiera się na zwrocie ichigo ichie, czyli „jeden raz, jedno spotkanie” lub „raz w życiu”. Ponieważ w barze ginza ta szczególna chwila między Tobą a twoim gospodarzem nigdy się nie powtórzy, jest duchowo zobowiązany do tego zaszczytu, aby uczcić Cię i sprawić, aby Twoje doświadczenia były niezapomniane.